Masz pytania?
Zadzwoń 500 098 322

Nowy Rok Szkolny 🥳

"Rodzicu idziesz do żłobka! – Wydawać by się  mogło, że teraz to już  z górki. Nic bardziej  mylnego! Czeka Was okres adaptacji. We wrześniu trzymamy kciuki  za Rodziców, nie dzieci „. Dlaczego? Bo maluszek  w żłobku  mimo tego iż przychodzi na początku  z płaczem i z nim często  też  wychodzi  z Sali to szybciej  odnajduję się  w nowej rzeczywistości.  I choć  rozstanie na korytarzu  nadal jest ciężkie a okres adaptacji potrwa jeszcze kilka tygodni, to dziecko ma swoje małe sukcesy  każdego  dnia.Biedny  Rodzic zostaje  za drzwiami sam. Ze swoimi obawami, emocjami, tęsknotą  i tysiącem  niewidomych oraz ciekawością. Naturalne. Oddasz  dziecko obcym - przecież  kobieta w Sali nie wie na początku  za dużo o Twoim dziecku , a dostanie je pod opiekę. Martwisz się  czy je przebiorą czy dadzą jeść i pić. Czy nie zostawią  samego sobie na kolejne godziny. Wyobraźnia  podpowiada najgorsze scenariusze -ma prawo. W końcu oddajesz swój  skarb. W praktyce  wygląda to tak: dziecko przejmuje  opiekunka, siada z nim  na dywan  i zabawia ( ono płaczę-więc  tuli). Dookoła jest ok 10/27 maluchów  w podobnej  sytuacji. Opiekunki starają  się  zabawić  i tulić  na zmianę. Przy okazji jedna przebiera, druga  zostaje  z nimi na dywanie. Później  sadzają do stolika. Karmią – a przynajmniej  próbują  bo przy natłoku emocji, na początku  dzieci nie chcą  jeść, tu bardziej  chodzi  o wdrażanie rytmu  dnia  niż o zjedzony posiłek. Później  kładą  na łóżeczka, bujaczek kołysanka leci w tle a opiekunki  głaszczą i tulą bobasy. Tak, tak mamy nadprzyrodzone moce  bo kładziemy  na raz 27 dzieci. Po leżakowaniu czas na zmianę pampersa i obiadek. Sytuacja taka sama jak rano. Zaczynają  przychodzić Rodzice i po kolei  opiekunki  wychodzą  z maluchem do drzwi. Ta część  dnia w okresie  adaptacji jest ciężka -maluchy reagują  płaczem  na każdy  moment otwierania  drzwi lub sygnał  dzwonka.  Tak, one już  czekają aż w drzwiach stanie ich Rodzic a każda  inna twarz budzi u nich niepokój  i rozczarowanie, że to nie jego mama czy tata. To jest właśnie  przyczyna płaczu  przy oddawaniu  Wam dziecka, plus emocje ,które  przez cały dzień zgromadziło -jak ma ci opowiedzieć  o tym ,skoro nie zna słów?  Robi to jak potrafi  - pierwszymi nabytymi umiejętnościami- płaczem. I to nie tak, że było  tylko i wyłącznie  źle. 😀 TRZYMAMY KCIUKI ZA WAS , DRODZY RODZICE!